Pielęgnowanie pastwisk

Pastwiska należy utrzymywać w stałej urodzajności, żeby dawały stale obfitą paszę. Osiągnąć to można przez 1) odprowadzenie nadmiernej wilgoci, 2) stosowną uprawę i nawożenie, 3) przez wytworzenie zwartego porostu, 4) przez stosowny poprawny sposób wypasania. Pastwiska w nizinach i na porzeczach łatwiej tymi sposobami poprawić i podnieść ich wydajność, pastwiska górskie natomiast dają wprawdzie paszę bardzo dobrą, ale w malej ilości i są bardzo trudne do uprawy z powodu niekorzystnych warunków klimatycznych w górach.

Odprowadzenie wilgoci potrzebne jest dla usunięcia traw kwaśnych, mchu i skrzypów, i dla zdrowia samych zwierząt; dokonuje się zaś jak na łąkach, rowami lub też korzystniej należytym zdrenowaniem.

Uprawa pastwisk polega w twardych glebach na silnym bronowaniu na wiosnę i w lecie po każdym spasieniu części pastwiska bronami łańcuchowymi, celem odświeżenia, a w próchnicowych miękkich glebach na silnym watowaniu w jesieni a bronowaniu i znowu wałowaniu na wiosnę. Wałować należy zresztą kilkakrotnie do roku.

Kretowiska i mrowiska należy starannie corocznie rozgrabywać ¡i wyrównywać.

Odchody zwierząt pasących się stają się często powodem zanieczyszczenia i nierówności pastwiska. Trawa wokoło nich buja, a bydło jej nie chce jeść, tak że pozostają z roku na rok w tych miejscach kępy wybujałe, a nie użyteczne. Należy więc odchody zwierzęce bardzo starannie co dzień rozgrabywać po pastwisku za pomocą grabek o gęstych zębach. Pastuch pilnujący bydła powinien być do tego użyty, przyczynia się to niezmiernie do użyźnienia pastwiska, a przeszkadza tworzeniu się kęp.

Pastwiska jałowe użyźnia się dodatkiem nawozów pomocniczych, głównie fosforowych i potasowych, które rozsiewa się w jesieni lub zimą o ile nie ma śniegu, a z wiosną przebronowuje. Nawet saletra może się na pastwisku opłacić w miernej dawce, trzeba jednak pamiętać, że jest to sól trująca – więc po rozsypaniu saletry nie można paść, póki jej deszcz nie spłucze z trawy.

Wypasanie pastwisk bez porządku równocześnie na całej przestrzeni jest zwykłym powodem ich pogorszenia się i małego odrostu. Należy podzielić pastwisko na kilka działów i ogrodzić je drutem albo też płotami lub walkami z ziemi obsadzonymi żywopłotem i wypasać kolejno jeden dział po drugim. Gdy bydło na jednym się pasie, na innych trawa ma czas odrosnąć. Po wypasieniu jednego działu natychmiast należy wjechać tam z broną łańcuchową, wyrównać kretowiny i kępy, rozprawić pozostałe odchody. Na glebach przepuszczalnych i szybko obsychających nawadnianie pastwisk w lecie znakomicie ich wydatność powiększa. Przed ponownym pasieniem należy je znowu doskonale osuszyć, aby powierzchnia nie była za miękka, gdy bydło ponownie wejdzie. Jeśli pomimo stosownego pasienia i rozgrabywania odchodów pozostają na pastwisku kępy lub niedojedzone strzelające w źdźbło trawy, trzeba pastwisko takie skosić nisko przy samej ziemi i te resztki na siano zebrać. Zwykle wystarcza zrobić to raz do roku w końcu maja. Nie dopuszczamy tym sposobem do okwitnięcia traw, przez co one się lepiej zadarniają.

Podsiew pastwisk w razie lichego porostu stosuje się obok nawożenia w jesieni lub osobno na wiosnę. Do podsiewu dobiera się rośliny przydatne na paszę, znoszące wypasanie, a stosownie do miejscowej gleby, położenia i klimatu, przy tym pastwiskowe, tj. niskie, ale odrastające dobrze.

Z traw nadają się tu wszystkie poprzednio opisane podszewkowe, przede wszystkim zaś rajgras angielski, z koniczyn biała olbrzymia, lucerna chmielowa i szwedzka, esparceta, przelot, komonica; z ziół krwawnik, biedrzeniec w małych ilościach.

Chwasty należy tępić bronowaniem lub wycinać corocznie starannie. Do tego celu służy laska, okuta w łopatkę na  kształt jaskółczego ogona. Pastuch z taką laską może znaczną przestrzeń codziennie z chwastu oczyścić. Najszkodliwsze są chwasty wieloletnie: osty, babka szerokolistna, podbiał; trujące jak zimowit czy szalej.

Kamienie należy zbierać i usuwać (z pastwisk górskich). Na pastwiskach o głębokiej glebie, sadzić można drzewa owocowe w odstępach co 20 – 30 m., ochraniając je koszami drewnianymi przed złamaniem i odarciem z kory. W kilka lat po posadzeniu dają one już ochronę przed skwarem dla zwierząt, a pożytek z owoców. Bardzo liche pastwisko można poprawić przez przeoranie, 2-letnią uprawę okopowych i następny podsiew stosownej mieszanki traw (podobnie jak przy odnawianiu łąki).

Przy obliczaniu wydatności pastwiska bierze się za miarę ilość bydła jaka może się żywić dostatnio na pewnej przestrzeni. Na dobrem żyznym pastwisku nawożonym można u nas wyżywić jedną sztukę bydła na morgu przez lato całe bez innego dodatku paszy. Wydatność pastwisk jest jednakże bardzo rozmaita, a i zmienna, zależnie od ilości deszczu w roku. Wilgotne ale ciepłe lata sprzyjają porostowi trawy.

Ogromne obszary pastwisk są u nas w kraju nieużytkiem. Poprawienie tych pastwisk byłoby wielkim dobrodziejstwem dla wsi. Pierwszym krokiem ku temu celowi może być podział pastwiska na części i spasanie kolejne, następnie uprawa należyta po zoraniu i przejściu kolejnym, raz lub dwa razy roślinami okopowymi. Konieczne jest również oddzielenie osobno pastwiska do pasania gęsi, osobno dla nierogacizny a osobno dla bydła i koni.

Pastwiska sztuczne. W braku dobrych pastwisk naturalnych wytworzyć można pastwiska stałe na polach ornych przez podsiew traw. W tym celu należy glebę poprzednio doskonale wyczyścić z chwastów przez kilkoletnią uprawę okopowych, pod które obficie wynawozić trzeba obornikiem i sztucznymi nawozami. Zasiew stosownej mieszanki traw dokonuje się w plon ochronny lub lepiej bez niego, w czystą rolę i to na wiosnę albo dopiero w lecie, w końcu czerwca lub lipcu. Wysiewać należy bardzo gęsto  i przywałować mocno. Zasiew wiosenny należy w jesieni nisko skosić a nawet na twardej glebie można lekko spasać, aby się trawy lepiej rozkrzewiły i zgęściły. Pastwiska sztuczne muszą być silnie nawożone – nawet niekiedy nawozy azotowe pomocnicze znajdują zastosowanie. Z reguły nawozi się nawozami fosforowo-potasowymi oraz potrząsem kompostu lub obornika na zimę, który się na wiosnę zgrabuje. W tym razie jednak należy bardzo zwracać uwagę, aby nawóz ani kompost nie zawierały nasion chwastów. Pasanie na pastwiskach sztucznych musi być bardzo dobrze uregulowane. Nigdy nie należy dozwalać pasania na rozmokłym pastwisku i nie można dopuszczać do okwitnienia i stwardnienia traw, ponieważ przez to porost się przerzedza, a pasza staje się następnie gorsza. Jeśli jakiejś części pastwiska nie można było należycie wypaść i trawy strzelają w źdźbło – należy pastwisko nisko skosić i zebrać na siano. Trwałość sztucznych pastwisk jest różna zależnie od staranności pasienia i pielęgnowania. Ponieważ założenie jest dość kosztowne, więc opłacają się tylko tam, gdzie mogą być trwałymi. Nadają się na nie zwłaszcza gleby zwięzłe, ale nie podmokłe – dobrze podprowadzające wilgoć; także gleby lżejsze w położeniach niskich.