Warzywa owocowe cz. 8

Toż samo robi się z pomidorami wyrośniętymi, zdrowymi, ale jeszcze zielonymi, zebranymi przed przymrozkami. Te zresztą w koszach, nakryte chustą, powoli dojrzewają. Jednakże dojrzałe na krzaku są smaczniejsze.

Użytek z pomidorów jest wieloraki. Jedzą je niektórzy na surowo, do czego jak i na sałatę, są lepsze, bo słodsze i miększe odmiany żółte (np. Złota Królowa), które jednak sprzedać trudno. Sałatę stanowią pomidory pokrajane w plasterki i zaprawione śmietaną lub oliwą, albo z cebulą i octem czy też kwaskiem. Gotowane dają wyborną zupę; nadziane siekanym mięsem, lub kaszą, służą jako potrawa. Robią z nich dobre sosy ze śmietaną, smakujące wyśmienicie z ziemniakami, kluskami, kapustą, ryżem. Na zimę zachowują w butelkach, albo przetartą miazgę na surowo z benzoesem czy salicylem (1 gr. Na 1 kg.), albo po ugotowaniu, zlewają w czyste butelki, mocno zakorkowane. Całe owoce można przechować w słonej wodzie, a zielone ukwasić, jak ogórki. Nasion potrzeba szczyptę. Zbiera się nasiona z pierwszych owoców, po dojrzeniu rozgniecionych. Oczyszcza się nasiona przemyciem z miazgi. Kiełkować mogą nawet 5-letnie, choć słabiej.